Uczestnicy o programie

Otrzymujemy informacje zwrotne od osób uczestniczących w programie, głównie instruktorów, którzy dzielą się swoimi osobistymi spostrzeżeniami. Umieszczamy je tutaj aby przybliżyć Państwu klimat spotkań - szkoleń rad pedagogicznych proponowanych jako pierwszy etap realizacji programu w szkołach.

"Doświadczenia z rad pedagogicznych - myślę sobie, że szkoda, że nie miałyście szansy być tam z nami i patrzeć, co się dzieje. To fantastyczne, jak nauczyciele zmagali się z naszą propozycją - z jednej strony przedstawiali trudności, mówili, że to nierealne, żeby tak było w szkole - z drugiej poruszała ich wizja życia czystego, uczciwego, odzywały się chyba w nich tęsknoty za normalnością opartą o szacunek wzajemny, przewidywalność świata pozbawionego intryg". 

"Hej, jestem po pierwszym szkoleniu. Wrażenia: wróciłam uskrzydlona (...). Spotkanie (celowo nie nazywam tego szkoleniem) przebiegło w atmosferze pełnej ciepła i chęci tworzenia wspólnoty. Ważyliśmy zyski i straty płynące z rywalizacji i współpracy, dzieliliśmy się emocjami i rozmawialiśmy na temat najważniejszy: jak osiągnąć porozumienie w szkole. Wszyscy bez wyjątku "kupili" program (...)". (A.S.)

"Dyrektor trochę sceptyczny jak chodzi o ilość pracy, ale nauczyciele świetni, refleksyjni i...chętni. Na zakończenie w rundce: Na zajęciach najważniejsze dla mnie było....  o programie wyrażono wiele pozytywnych opinii. Ale przede wszystkim nauczyciele pomyśleli o sobie, zadbali o siebie i powiedzieli o tym. I podobnie jak my w grupie poczuli się wspólnotowo". (M.S.)

"Jedna Pani powiedziała, że czuje się dotknięta - bo ona i inni nauczyciele mówią do uczniów często językiem szakala, ale to nie ma "takiej wymowy", a z prezentacji wynika, że oni wspierają przemoc(... ), a jeden Pan mówi "A wie Pani, jak wrażliwym i delikatnym zwierzęciem jest żyrafa? Wystarczy 15 min przytrzymać jej szyję w dole i umiera. Tak łatwo można skrzywdzić delikatnego człowieka". 

"Było na radach sporo argumentów "przeciw" wyrażanych ustnie, po czym każdy zaznaczał, że chce brać udział w programie i jest bardzo lub umiarkowanie zainteresowany. Pierwsza rada to był wielki kij w mrowisko, jak przyszłam na drugą, to część już wiedziała o co chodzi, a jak przyszłam na trzecią (ta sama szkoła cały czas) z II modułem to powiedzieli, że dobrze, dobrze, ale mamy omówić język żyrafy i szakala!!!!!..... Ta grupa nie wyrażała już tyle wątpliwości, bo okazało się, że sprawa jest przedyskutowana w pokoju nauczycielskim, oni już się podzielili i nie mają już potrzeby dyskusji ze mną na ten temat. Jak to piszę, to normalnie mam łzy w oczach - dziewczyny, czy Wy rozumiecie, coście narobiły w tym kraju, że w szkole huczy i nauczyciele są wytrąceni z codziennego toku??? (...) Nie widziałam w życiu, żeby cos wywołało taki efekt w szkole".

"Na drugiej radzie „szliśmy" przez dynamikę procesu porozumienia na przykładzie z sali. Kiedy przeszliśmy przez drugi etap, jedna z uczestniczek zaczęła się śmiać i zażartowała: "Jeszcze się okaże, że ta rada przemieni mnie wewnętrznie". Pomyślałam sobie i powiedziałam: "Mnie się wydaje, że to się już stało w momencie, gdy poszukiwała Pani i doszukała się Pani swojej potrzeby". To była niesamowita dla mnie chwila. To jest kluczowy moment dla programu, z którym wszyscy mają trudności, a gdzieś słyszy się takie zdziwienie: "To ja (nauczyciel) mam potrzeby? I mam do tego prawo?". 

"Rada w kręgu - kupuję, lepiej, niż przy stołach. Rozmowa i refleksja w kręgu na koniec nie trwała zbyt długo - dlatego, że była na bieżąco, przy zagadnieniach i wyczerpaliśmy limit czasu i siły uczestników. To było bardzo dobre - nauczyciele się angażowali, wyrażali dużo obaw, krytycznych uwag, wątpliwości, dyskutowali między sobą".

"Na pierwszej radzie byłam we wtorek po południu. Na drugą przyszłam do tej samej szkoły w czwartek. Kilku nauczycieli "dopadło" mnie przy wejściu z informacja, że oni już zrobili eksperyment i skierowali do uczniów komunikat żyrafy, na co uczniowie zaczęli się śmiać. Wniosek nauczycieli: to jest dobre, ale trzeba zacząć od rodziców i nauczyć tego dzieci w domu. Na co ja, że każdy jest wolny i mogą zrobić z metodą to, co chcą, np. wziąć ją sobie właśnie do domu. Program tez przewiduje, ze każdy zaczyna od siebie. Rosenberg przytacza w swojej książce cytat, jak każdy „zwala" na każdego i pyta: dlaczego my nie możemy zakasać rękawów i zabrać się do pracy".

"Przede mną już tylko moduł I. Dziś było bez adrenaliny, za to ze wzruszeniem. Jak mam napisać w podsumowaniu ewaluacji ze dostałam super kwiaty i słowa tak piękne, że dodają skrzydeł? Dziękuję wszystkim za relacje, serca się radują gdy czytamy jak dobrze nam idzie. A` propos serca - wiecie ile nauczyciele wymyślili skojarzeń z sercem? Nawet lwie serce. Wszyscy chcą realizować ten program, cieszą się, że wreszcie spojrzeli na siebie głębiej, dokładniej i ktoś powiedział im o takich oczywistościach, jak to ze dobro powraca. Nie wyobrażam sobie, żeby ten program miał się skończyć na pilotażu, a Wy????" (M.S.)

"To, że teraz niemal wszyscy mamy ze sobą kontakt, obdarowujemy się wzajemnie dobrym słowem i ciekawymi załącznikami, scenariuszami itp. to jest to wspaniały efekt naszej wspólnej pracy. Ja wierzę, ze ludzie nie spotykają się przypadkiem. Nasze spotkanie na pewno przyniesie dobre owoce. Chciałabym, żeby program dalej był sponsorowany i poprowadzony, żeby ten pilotaż nie był początkiem i końcem. Bo w nas jest siła i możemy pociągnąć za sobą innych". (M.S.)

"Szkolenia u mnie były super. Ludzie chcą więcej! Warsztaty, warsztaty!" ( L.P.)

"Przeżyłam trzy piękne spotkania. Była głęboka refleksja i pochylenie nad problemem, potem kwiaty i owacje na stojąco, a na koniec sporo żalu i braku nadziei. Widać, że nauczyciele chcą nabrać dystansu, dać sobie trochę wsparcia i być blisko uczniów, którzy tak głośno wołają ostatnio o miłość. Niestety nie wiedzą, jak to zrobić, potrzebują zrozumienia, a program daje im tę nadzieję". (M.S.)

"Dziękuję Wam za umożliwienie szerzenia idei Programu i inspirowania nauczycieli. Serce rośnie. Już są chętni na warsztaty, którzy będą na pewno szperali na stronie internetowej CMPPP i kupowali książki". (E.T.)

"Program przyjęty bardzo ciepło, choć emocji mi nie brakowało. Myślę, że co najmniej 50 osób w Toruniu chce mówić językiem żyrafy;) tak przynajmniej deklarują w ankietach i informacjach zwrotnych".(U.S.)

"Zwrotki rewelacyjne, prawie wszyscy mają potrzebę jeszcze więcej. Nauczyciele w kręgu dawali upust swoim emocjom, głównie bezradności, było nawet sporo łez. Potrzebują wsparcia, ale przede wszystkim zmian systemowych, które "unormalnią" pracę w szkole". (E.W.)

"Po dwóch szkoleniach - poziom adrenaliny maksymalny. Co ciekawe, przeglądając ankiety, zwróciłam uwagę na zainteresowanie części uczestników kontynuacją szkolenia". (M.M.)

"Jestem zaskoczona tak jednoznacznie dobrym odbiorem i zrozumieniem moich intencji przez nauczycieli. Ciekawa była szczerość jednego z uczestników, który nie był zainteresowany szkoleniem ale teraz chce się edukować dalej z Programu bo uznał kwestie relacji za najistotniejsze w szkole. To co najcenniejsze dla mnie to padające stwierdzenia, że warto zacząć zmiany od siebie".(D.G.)