Wypowiedzi absolwentów "Szkoły dla Rodziców i Wychowawców" z Wyszkowa

Ania:
Dziecko nie jest przedmiotem, nie jest moją własnością. Muszę je akceptować takim jakie jest. Staram się akceptować dziecko. Wychowanie to nie tylko przywilej ale poważny obowiązek.

Ela:
Dostrzegłam, że zachowanie dzieci jest zależne od naszego [rodziców]. Jeśli chcemy zmiany w postępowaniu dzieci, musimy dokonać jej najpierw w sobie, zacząć od siebie ... Kurs obudził moją nadzieję, a nadzieja – odwagę próbowania nowych metod.

Basia:
Dziecko zaczęło mi mówić o gorszych ocenach a nie tylko o tych dobrych, na które czekałam. Mam wyznaczony wzorzec, do którego chcę dążyć i to jest najważniejsze.

Dorota:
Ze Szkoły... wyniosłam wiarę w dobroć własnego dziecka. Spojrzałam na nie okiem przyjaciela a nie jak dotychczas „wszechwiedzącej" matki.

Ewa:
Często stawiam się w sytuacji dziecka, próbuję je zrozumieć. Kiedy przychodzi z problemami nie zaczynam od krytyki: "to twoja wina". Dostrzegam teraz więcej dobrego. Dotychczas tego nie widziałam.

Marta:
Przyszłam po gotową receptę najlepiej działającą tak jak antybiotyk: szybko i skutecznie. Nie przewidywałam absolutnie tego, że będę musiała coś zmienić w sobie.

Marta, Jolanta:
Przyszłyśmy na pierwsze spotkanie Szkoły... oczekując, że otrzymamy cudowny środek, który przemieni nasze dzieci. ... Nasze dzieci się nie zmieniły. Zmieniłyśmy się my. W Szkole ... dostałyśmy "narzędzia", dzięki którym zaczęłyśmy lepiej rozumieć dzieci. Narzędzia te właściwie użyte, sprawiają, że nie jesteśmy nadzorcą dziecka, ale przewodnikiem, który prowadzi je do samodzielnego życia – życia z poczuciem własnej wartości.

Arkadiusz:
Żona namawiała mnie na zajęcia. Pomyślałem „a czegóż ja mogę się więcej nauczyć, niż wiem?". Teraz przyznać muszę, że jestem do tej pory oczarowany tym, co otrzymałem w Szkole ... Nie dostałem tam szczegółowej recepty, algorytmu jak mam postępować w konkretnej sytuacji. Pokazano mi co mogę zrobić, a czego nie powinienem. Wiem jednak, że czeka mnie ogrom pracy. Przypominają mi się słowa Krzysztofa Hołowczyca „Dzień, w którym uznasz, że jesteś dobrym kierowcą, jest Twoim najgorszym dniem w życiu". Zamieniłbym słowo kierowca na rodzic ....