Katarzyna Zawadzka
Gość Niedzielny nr 22, 1 czerwca 1997
Kiedy dzieci próbują stawiać pierwsze kroki w świecie zasad i wartości dorosłych, prawdopodobnie czują się podobnie, jak człowiek na ruchomych piaskach lub terenie bagiennym. Wyobraź sobie przez chwilę, że jesteś małym człowieczkiem, który usiłuje zbadać ten cudowny, wielki i ciekawy świat. Chcesz poczuć jak smakuje śnieg, zobaczyć co się stanie, gdy potrzymasz czekoladę w ciepłych dłoniach, jak wygląda świat z wysokości drzewa lub dachu garażu, uwielbiasz chlapać się w kałużach i błocie... Tymczasem większość twoich prób "naukowego" rozpoznania rzeczywistości napotyka gwałtowny opór ze strony dorosłych: - Nie wolno! Nie rób tego! Nie dotykaj! Znowu się upaprałeś! Spadniesz i zabijesz się! - itp. Zaczynasz tracić pewność, że wiesz, co robisz. "Może coś ze mną jest nie tak? Czego się dotknę, to coś zbroję - zawsze muszę coś zepsuć..."
Za kilka lat, ciągle jeszcze niezrażony, postanawiasz zostać astronautą. - Z twoimi wynikami z fizyki? - słyszysz ironiczne słowa i może właśnie wtedy po raz pierwszy pomyślisz: Czy ja w ogóle się do czegoś nadaję? Faktycznie trudno uwierzyć w siebie, w to, że jest się wartościowym człowiekiem, że coś potrafi się zrobić dobrze, jeśli często - zbyt czesto - słyszy się podobne słowa. Jakich słów najczęściej słucha twoje dziecko?
Jest wiele sposobów na to, aby nie ograniczać możliwości dzieci, aby wspomagać je w rozwoju, uczyć większej samodzielności, budować w nich poczucie własnej wartości. Oto niektóre z nich:
Pozwalaj swojemu dziecku na dokonywanie wyborów. "Chcesz dzisiaj ubrać spodnie czy spódnicę?" Trudno jest podejmować decyzje w życiu dorosłym, jeśli nie nauczyliśmy się tego w tak podstawowych sprawach.
Okazuj szacunek dla dziecięcych zmagań. "Sklejanie latawca wymaga dużej zręczności i delikatności. To może być trudne, gdy bibuła jest taka cienka". Gdy doceniamy wysiłki dziecka, nabiera ono odwagi by samodzielnie pokonywać przeszkody.
Nie zadawaj zbyt wielu pytań. Może to być potraktowane jako wtargnięcie w życie osobiste, nadmierne kontrolowanie, nadopiekuńczość. Dzieci chętniej rozmawiają, gdy mogą same zdecydować o tym kiedy i co chcą nam powiedzieć.
Nie spiesz się z dawaniem odpowiedzi. Kiedy dzieci zadają pytania, najpierw daj im szansę, aby same poszukały odpowiedzi. Czasem proces szukania odpowiedzi ma większą wartość niż sama odpowiedź. Możesz powiedzieć: "To ciekawe pytanie. A jak ty myślisz?"
Zachęcaj dziecko do korzystania z cudzych doświadczeń. Ważne jest, by dzieci wiedziały, że nie są od nas zupełnie zależne, by umiały szukać pomocy w rozwiązywaniu swoich problemów sięgając po encyklopedię, idąc do biblioteki, pytając specjalisty. Stają się wtedy bardziej zaradne, a Ty poczujesz sie odciążona. Zatem gdy dziecko spyta, czym ma nakarmić chomika, podsuń mu odpowiednią książkę lub zachęć do zadania tego pytania pani ze sklepu zoologicznego.
Nie odbieraj dziecku nadziei. Nawet jeśli jego stopnie z fizyki są bardzo słabe, zamiast ironicznie naśmiewać się z jego pomysłu, powiedz raczej: "A więc chcesz zostać astronautą. To ciekawy pomysł. Opowiedz mi jak chcesz to zrealizować." Twoje dziecko ma wtedy szansę nauczyć się realnej oceny swoich możliwości. Pozwól dziecku popełniać pewne błędy.
Są słowa, które ranią, dezorientują, budzą niepokój, niepewność, odbierają nam wiarę w nasze siły i możliwości. Najczęściej wypowiadamy je w złości lub przez zwyczajny brak uwagi, może też wrażliwości na uczucia naszego dziecka. Są też słowa, które budują, pozwalają rozwinąć skrzydła, poczuć grunt pod nogami, które dają dziecku pewność, że jest bezpieczne, bo nawet gdy popełni jakiś błąd, to i dzięki niemu czegoś dobrego się nauczy.