Szkoła dla Rodziców

Iwona Bucka

Tygodnik Wałbrzyski 10-17 maja 1999


Nie ma rodzin bez problemów - mówi Jolanta Ciżmowska, pedagog - trzeba tylko umieć wyjść z trudnej sytuacji, a tego można się nauczyć.

Co to jest Centrum Promocji i Rozwoju Rodziny?

Jolanta Ciżmowska: To taki twór, który ma ambicje wypełnienia ogromnej luki w polityce społecznej w naszym mieście. W Wałbrzychu nie ma bowiem instytucji, która zajmowałaby się prawidłowo funkcjonująca rodziną. Pomysł utworzenia Centrum powstał na bazie postulatów formułowanych przez rodziców, którzy nie mają gdzie się udać po radę lub wsparcie w swoich działaniach. Centrum powstało przy Lidze Miejskiej w Wałbrzychu
w lutym 1999 roku.

W jaki sposób pomagacie?

Staramy się upowszechniać wiedzę na temat małżeństwa i rodziny, kształtować właściwe postawy. Robimy to organizując warsztaty dla rodziców, którzy w ten sposób doskonalą i podnoszą swoje umiejętności wychowawcze.

To teoria, proszę opowiedzieć o swoich doświadczeniach.

Od lutego prowadzę spotkania (raz w miesiącu, po 3-4 godziny) dla rodziców pod nazwą "Szkoła dla rodziców". Cele tych spotkań to: *refleksja nad sobą w roli rodzica (matki lub ojca) i swoją relacją z dzieckiem (dziećmi). * Życie w przyjaźni z dzieckiem. * Doskonalenie umiejętności wychowawczych.
Spotykamy się w salce katechetycznej w parafii pw. św. Jerzego na Białym Kamieniu, gościny udzielił ks. Prałat Julian Żrałko. Spotkania mają swój logiczny ciąg. Po uporządkowaniu myśli, dlaczego ktoś uczestniczy w zajęciach, rozpoczęliśmy refleksję wokół problemu: "Do czego wychowujemy dzieci?" Jest to pytanie zasadnicze, pytanie o system wartości nas, rodziców.

I jakie były odpowiedzi?

Bardzo różne. Na naszych spotkaniach są rodzice, którzy maja zupełnie małe dzieci, a także starsze i prawie dorosłe. Oto niektóre odpowiedzi: * "Żeby umiały kochać". * "Żeby mieć wnuki". * "Żeby dobrze funkcjonowały w społeczeństwie". * "Żeby moim dzieciom było dobrze z ludźmi i ludziom z nimi". *"Do wrażliwości na piękno i krzywdę".

Co jeszcze "przerabialiście"?

Zastanawialiśmy się, jak pomóc dziecku stać się człowiekiem dojrzałym, zintegrowanym. Na jednym ze spotkań podjęliśmy problem uczuć, różnic między uczuciem a zachowaniem. Doświadczyliśmy na konkretnych ćwiczeniach, jak rozpoznawać uczucia, jak je przeżywać i jak wyrażać "nie uszkadzając siebie i innych". Odbyliśmy podróż w czasie. Cofnęliśmy się do własnego dzieciństwa, by przypomnieć sobie, znowu odczuć z intensywnością i wrażliwością dziecka, pewne sytuacje związane z radością i cierpieniem. Wreszcie szukaliśmy odpowiedzi na pytanie: "Co robić, aby pomóc dziecku, by radziło sobie z emocjami?"

Jak brzmi odpowiedź?

Słuchaj swego dziecka bardzo uważnie. Otwórz serce, słuchaj nie tylko intelektem. Bądź dla niego lustrem.

Jakie tematy zostały wam jeszcze do przerobienia?

Zachęcanie dziecka do współpracy, samodzielności. Kary i pochwały w wychowaniu. Role, w jakie "ubraliśmy" nasze dzieci. Jak je od nich uwolnić.

Czy każdy rodzic może zapisać się do "Szkoły"?

Oczywiście. Gorąco zachęcam. W naszej siedzibie - ul. Dmowskiego 20 - pełnimy dyżury. Mnie można tam spotkać w każdy wtorek, od godziny 15:00 do 16:00, w czwartek (g. 17:00-18:00) można porozmawiać z Małgorzatą Simm, psychologiem, a w każdy 1 i 3 wtorek miesiąca (g. 16:00-17:00) dyżur pełni Ewa Jonek, etyk.

Jesteśmy po to, żeby pomóc.