|
|
|
|
|
|
Zasady a rozwój, czyli wpływ języka na zmiany zachowania
Jolanta Basistowa
Nowa Polszczyzna 2/2001
ZASADY A ROZWÓJ, CZYLI WPŁYW JĘZYKA NA ZMIANY ZACHOWANIA.
Chcę podzielić się swoimi kilkuletnimi doświadczeniami z prowadzenia warsztatów psychologicznych dla rodziców i nauczycieli (a często dla nauczycieli będących rodzicami lub rodziców będących nauczycielami). Ideą tych warsztatów jest nauczenie rodziców i nauczycieli takich sposobów porozumiewania się z dziećmi, które pozwolą im na zbudowanie z dziećmi bliskich relacji i jednocześnie umożliwią stawianie dzieciom wymagań. Program warsztatów odwołuje się do podstawowych odkryć psychologii komunikacji. Ta gałąź psychologii ma charakter eklektyczny i pragmatyczny i została najpełniej wyłożona przez F. Schulza von Thuna w wydanej ostatnio Sztuce rozmawiania. »Psychologia komunikacji stawia sobie podwójne zadanie. Z jednej strony stara się możliwie precyzyjnie i naukowo opisać zdarzenia zachodzące między nadawcą a odbiorcą. Z drugiej strony, jakby jednocześnie, chce dawać narzędzia i wskazania poprawiające komunikację«. Zasady pracy w grupie, jak sądzę, stanowią esencję podstawowych odkryć psychologii porozumiewania się.
Zasady można ustalać z każdą grupą; ja jako prowadząca zobowiązuję się do przestrzegania następujących punktów:
Wypowiedzi formułuję w pierwszej osobie ? zaczynam mówić od »ja«.
Zgadzam się na to, żeby mówiła tylko jedna osoba. Zabieram głos kolejno, wyrzekam się wypowiedzi na »stronie«.
Przeszkody mają pierwszeństwo; po usunięciu przeszkody, wracam do przerwanej rozmowy.
Pozwalam każdemu zachować własne zdanie, nie przekonuję, że ktoś nie ma racji.
Przekazuję swoje osobiste wrażenie. Mówię do osoby, a nie o osobie. Rezygnuję z oceniania siebie i innych.
Próbuję powiedzieć to, co rzeczywiście chcę powiedzieć, a nie to, czego oczekują inni. Uwzględniam swoje uczucia i próbuję je jasno nazwać.
W wypowiedziach przytaczam ? w miarę możliwości ? przykłady z własnego życia i własnych doświadczeń. Mówię o tym, to co sama przeżywam.
Daję innym prawo do odmowy wykonania zadania.
Jestem dyskretna i delikatna.
Pomagam innym uczestnikom grupy w zachowaniu zasad pracy grupowej.
Im dłużej prowadzę grupy, tym większe znaczenie ma dla mnie przestrzeganie tych zasad przeze mnie ? wydaje mi się, że właśnie dzięki temu dorośli stosunkowo szybko i chętnie uczą się:
radzenia sobie z uczuciami własnymi i uczuciami dzieci;
rozpoznawania, kto w istocie ma problem;
identyfikowania barier w porozumiewaniu się
uczciwego stawiania granic;
uskrzydlającego i inspirującego chwalenia;
nawiązywania współpracy z dziećmi;
wprowadzania samodyscypliny;
odklejania etykietek od dzieci;
nawiązywania owocnych kontaktów z nauczycielami i rodzicami.
Praca nad każdą z tych umiejętności jest właściwie decyzją o wejściu na drogę osobistego rozwoju. Warsztat Szkoły dla Rodziców pokazuje, że poprzez uczenie się języka otwartego na dialog wielu osobom udaje się zmienić swoje zachowanie, a przez to wywołać zmianę zachowania dzieci. Być może zatem możliwe jest wyrwanie się z diabelskiego koła bezradnych narzekań na skandaliczne zachowanie uczniów (»Mówię i mówię do nich, a oni i tak swoje«, »Proszę Państwa już sama nie wiem, co mam zrobić, bo żadne słowa do nich nie docierają«, »Jestem bezradna, bo nawet krzyk i kary nie pomagają«, »Proszę z nimi porozmawiać, bo ja już nie mam siły« itd.) poprzez pracę nad zmianą własnego zachowania. Bardzo przekonuje mnie to co C. G. Jung mówił jeszcze w latach trzydziestych XX wieku: »jeśli chodzi o dzieci ? ostatnimi laty tak dużo o tym mówiłem, że kiedy spotykam się w większym gronie, tak jak dzisiaj, drapię się w głowę i zadaję sobie pytanie: »do licha, czy wszyscy ci ludzie to akuszerki i niańki?« Czyż świat nie składa się przede wszystkim z rodziców i dziadków? Problemy mają dorośli, dajmy spokój biednym dzieciom. Jeśli u dziecka pojawi się nerwica, to odpowiadają za nią rodzice«.
Pięcioletnie doświadczenie w pracy z dorosłymi ludźmi mówi mi, że to my, dorośli jesteśmy odpowiedzialni za to, żeby nauczyć się, jak być dobrymi rodzicami i nauczycielami. Najważniejsza w tej pracy jest zasada wzajemnego, obustronnego szacunku pomiędzy nauczycielem a uczniem (rodzicem a dzieckiem), realizująca się w napięciu pomiędzy taką bliskością i zrozumieniem, które jednocześnie pozwalają na stawianie granic i wymagań. Bliskość daje odwagę, wymagania zaś będą stanowiły o sile młodego człowieka. Podejście, które proponujemy w »Szkole dla Rodziców«, to dostrzeganie dziecięcych uczuć, rozmawianie o nich, przy jednoczesnym ograniczeniu niepożądanych działań i zachowań. Najkrócej rzecz ujmując ? do wychowania dojrzałego człowieka potrzeba, żeby jako dziecko spotkał się z miłością (oznacza to najczęściej zrozumienie dla jego uczuć, zajęcie się nimi), ale też z wymaganiami (co, przekładając na język konkretów oznacza stawianie granic, wprowadzanie zasad i rozmowę o stojących za nimi wartościach). Jak zauważa ks. Dziewiecki, niedostatek miłości przy dużych wymaganiach będzie skutkował cynizmem, a niedostatek wymagań przy pełnej akceptacji spowoduje najpewniej naiwność. Jeżeli chcemy, żeby nasi uczniowie i nasze dzieci były zdolne do wyrażania siebie i skutecznej współpracy, bardzo potrzebne jest zachowanie równowagi pomiędzy umiejętnym budowaniem więzi i pełną szacunku dla dziecka stanowczością. Sprostanie tym zadaniom przez dorosłych nauczycieli i rodziców wymaga od nich stałej pracy nad własnym rozwojem. Zatem to, co proponuje »Szkoła dla Rodziców«, jest pochodną wewnętrznej dyscypliny dorosłych, a nie technikami manipulowania dziećmi.
Wychodząc z założenia, że ani rodzice, ani nauczyciele nie mogą powtórzyć słów, których sami nie usłyszeli, najważniejszym zadaniem prowadzących warsztaty jest dostarczanie uczestnikom »dobrych słów«, takich, które będą chcieli powtórzyć swoim uczniom i dzieciom. W trakcie warsztatów uczestnicy znajdują się w sytuacji dzieci i uczniów, a prowadzący bywa rodzicem i nauczycielem i ma szanse dostarczenia »dzieciom« nowych, pozytywnych doświadczeń osobistych. Dorośli już uczniowie słyszą z ust trenera-nauczyciela słowa, których często nikt do tej pory do nich nie wypowiedział: słowa nazywające uczucia, słowa dodające otuchy, słowa, które opisują ich zachowanie, a nie oceniają go. Słowa, dzięki którym znajdują dużo przestrzeni dla siebie (patrz np. Pkt. 8. zasad pracy w grupie) i jednocześnie dostają oparcie od »rodzica« i »nauczyciela«. Teraz ich doświadczenie osobiste zostało wzbogacone ? nie tylko przeczytali, jak powinni zwracać się do dzieci, ale sami zostali potraktowani z uwagą i szacunkiem, a więc zwiększa się szansa, że tak samo będą chcieli odnosić się do swoich uczniów.
Być może jedynym celem naszych warsztatów jest uczenie dorosłych takich sposobów porozumiewania się, dzięki którym będą mogli lepiej i prawdziwiej wyrażać swoją miłość. A skoro (żeby posłużyć się słowami św. Pawła) »Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest«, warto, żeby przepojone tym duchem słowa kierować do dzieci. Zatem, nauczyciele! Jeśli podnosicie głos, to mówcie coś, co uczniowie powinni zapamiętać! Najlepiej na całe życie ? np. »Nie zgadzam się na upokarzanie słabszych! Wierzę, że znajdziecie sposób, żeby porozumieć się nawzajem!«... Nawet w nastroju krańcowego rozdrażnienia i niezadowolenia z zachowania uczniów można otwierać furtki dla konstruktywnych zachowań zamianą wyrażeń »jeśli nie...« na wyrażenia »gdy tylko...« »Gdy tylko zapanuje w klasie cisza, będę miała warunki do zastanowienia się nad wyjazdem na wycieczkę. W tej chwili mój nastrój nie pozwala mi na rozmawianie o przywilejach«. Napisałam kiedyś, że cieszę się za każdym razem, kiedy słyszę, że jakieś dziecko poczuło się zrozumiane, nabrało odwagi do tego, żeby samodzielnie zmierzyć się ze swoimi problemami, stało się lepsze, mądrzejsze, wrażliwsze i silniejsze; ale żeby tak mogło być, my dorośli choć raz powinniśmy poczuć się zrozumiani, choć raz zachować się odważnie, podejmować odpowiedzialność za swoje zachowanie, stawać się lepszymi, mądrzejszymi, wrażliwszymi i silniejszymi. A tego wszystkiego można się po prostu nauczyć!
Literatura przedmiotu:
1. M. Dziewiecki, Cele i metody wychowania chrześcijańskiego, Tekst wygłoszony 29.04.2000 r. W Rzeszowie w ramach sympozjum na temat wychowania, organizowanego przez Wydział Katechetyczny Kurii Rzeszowskiej (dostępny w Internecie - tutaj).
2. A. Faber, E. Mazlish, Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci, Media Rodzina of Poznań 1994.
3. A. Faber, E. Mazlish, Rodzeństwo bez rywalizacji, Media Rodzina of Poznań 1995.
4. A. Faber, E. Mazlish, Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały; jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły, Media Rodzina of Poznań 1996.
5. A. Faber, E. Mazlish, Jak mówić, żeby dzieci uczyły się w domu i w szkole, Media Rodzina of Poznań 1996.
6. A Faber, E. Mazlish, Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Materiały do zajęć warsztatowych, Media Rodzina of Poznań 1997.
7. H. G. Ginott, Między rodzicami a dziećmi, Media Rodzina of Poznań 1998.
8. T. Gordon, Wychowanie bez porażek, IW Pax, 1991.
9. T. Gordon, Wychowanie bez porażek w szkole, IW Pax, 1996.
10. A. Miller, Zniewolone dzieciństwo. Ukryte źrodła tyranii, Media Rodzina 1999.
11. J. Sakowska, Szkoła dla Rodziców i Wychowawców, CMPPP MEN, 1999.
12. F. Schulz von Thun, Sztuka rozmawiania, Wydawnictwo WAM, 2001.
13. M. Strömstedt, Astrid Lidgren. Opowieść o życiu i twórczości, Nasza Księgarnia, 2000.
14. E. Sujak, Poradnictwo małżeńskie i rodzinne, Księgarnia św. Jacka,1988.
15. K. W. Vopel, Poradnik dla prowadzących grupy, Wydawnictwo Jedność, 1999.
ostatnia aktualizacja: 24 listopada 2007
|
|
|
|
|
|
|