O roli ojca w rodzinie. Siła i odmienność

Anna Mioduszewska

Gazeta Olsztyńska - Dziennik Elbląski
17-18 maja 2003 r.

Dojrzewanie do ojcostwa jest coraz trudniejsze. Trudniejsze, bo niejasno określony jest przez społeczeństwo status ojca mówi psycholog Elżbieta Smolińska.

W naszej tradycji dominuje wizja matki – Polki –siłaczki, takiej co dźwiga siaty z zakupami, pierze, sprząta, radzi sobie z dziećmi i pracą zawodową ... Czy ojcowie są rzeczywiście słabsi psychicznie?

Nie o siłę tu chodzi, ale o odmienność. Odmienność wynikającą z różnic płci. Matka ma wrodzoną skłonność do kontaktu i jedności ze swoimi dziećmi. Instynkt ojcowski rodzi się znacznie później niż macierzyński. Można mówić o dojrzewaniu do ojcostwa, które obecnie jest coraz trudniejsze. Trudniejsze, bo niejasno określony jest przez społeczeństwo status ojca. Nie do końca jasny jest podział męskich i kobiecych zadań i obowiązków. To budzi lęki. Współczesny ojciec jest przemęczony, nerwowy, agresywny, niepewny jutra. Choć przeciążony pracą zawodową, wciąż szuka dodatkowych możliwości zarobku. Przez to jest coraz częściej nieobecny w rodzinie – nie tylko fizycznie. Nie angażuje się też psychicznie w wychowanie dzieci.

Czy ta nieobecność jest tak bardzo odczuwalna? Może raczej brak matki jest dotkliwszy?

W wychowaniu potrzebni są oboje rodzice. Dziecku niezbędna jest miłość mamy i taty, ich troska, opieka. Przy czym matka daje miłość bezwarunkową. Zaś ojciec wskazuje drogę, wymaga. Matka samotnie wychowująca dzieci nie zawsze potrafi przekazać im pozytywny wzorzec mężczyzny. Gdy w dzieciństwie ojca zabraknie, zniekształcony może być obraz siebie i poczucie tożsamości. Dziecko może mieć też braki w rozwoju emocjonalnym. Ojciec ma przecież wpływ na rozwój: intelektualny, społeczny i moralny. Poprzez identyfikację z nim chłopiec uczy się tego, jak być mężczyzną. Zaś córka tworzy wizerunek mężczyzny na podstawie tego, jaki był, lub jest jej ojciec. Dziewczęta wychowywane bez ojców, statystycznie częściej wychodzą za mąż i rodzą dzieci jako nastolatki. Częściej się rozwodzą i stają się samotnymi matkami. Ponadto dobry ojciec uczy odwagi, odpowiedzialności, wytrwałości w realizacji zadań. Pobudza do autonomii i niezależności. Wprowadza w świat norm, zasad i wartości. Uczy wychodzenia poza własny egoizm. Dobry kontakt z nim chroni przed patologiami.

Skoro rola ojca zmienia się i nie jest dziś jasno określona, jak mają się w tym nowym świecie odnaleźć?

Teraz ojcowie i matki to równorzędni partnerzy w opiece nad dzieckiem. Taki wzór jest korzystny dla wszystkich. Dojrzewanie do ojcostwa przyspiesza zaangażowanie w przebieg ciąży i porodu. Ważne są wizyty z żoną u lekarza, czytanie fachowej literatury, uczestniczenie w badaniach USG, a potem towarzyszenie żonie w czasie porodu. No i co równie istotne: mężczyzna może dobrze pełnić swoją rolę tylko, gdy kobieta – matka mu w tym pomoże. Trzeba skończyć z zaborczością i zagarnianiem wychowania dla siebie. Między rodzicami nie może być rywalizacji, spychania obowiązków i odpowiedzialności. Trzeba nauczyć się uzupełniać w zadaniach i powinnościach, a przede wszystkim pamiętać, że dar rodzicielstwa zobowiązuje. Nikt nie ma złotej recepty na wychowanie, ale trzeba starać się być dobrym rodzicem. Nie wystarczy, że się jest. Dlatego polecam udział w programie "Szkoła dla Rodziców". Zajęcia odbywają się w poradniach psychologiczno–pedagogicznych w całym regionie.

Opr. Anna Mioduszewska