Szkołę dla Rodziców przeżywaliśmy w 1999 roku. Bardzo wdzięczni jesteśmy wszystkim, dzięki którym ona zaistniała. Co nam dała?
Pomogła nam się stać bardziej wrażliwymi na nasze dziecko, wtedy mieliśmy jedno ? dziś dwoje. Dostrzegliśmy w nim równowartościowego człowieka, kogoś komu przewodzimy lecz nie pomimo niego, ale w zgodzie z nim ? zachowując jednocześnie granice.
Pozwoliła nam lepiej poznać świat dziecięcy i prawa nim rządzące w sytuacji gdy dziecko czegoś chce, czego w danej chwili, albo w ogóle nie możemy mu dać Szkoła... proponuje poruszenie wyobraźni, np. Na prośbę o zabawkę rodzic może powiedzieć chciałbym Ci dać cały kosz takich zabawek. Wspaniale to działa w naszej rodzinie - nie tylko pomaga uporać się z daną sytuacją, ale wprowadza poczucie humoru, radość, poczucie wspólnoty.
Zmieniliśmy odniesienie do samych siebie, zobaczyliśmy sens i wartość prostej komunikacji, jasnego wyrażania życzeń np.: potrzebuję, abyś teraz powiedział to i to, albo zachował się w ten i ten sposób. Uwolniło nas to od poczucia obowiązku wyprzedzania życzeń partnera czy dziecka oraz od obciążenia, że mamy za kogoś rozwiązywać problemy. Pokazało że najlepszym co możemy zrobić dla drugiego, to dać wsparcie, aby sam kierował swoim życiem.
Dzięki Szkole dla Rodziców , której propozycje zaakceptowalismy jako nasz sposób wychowywania dzieci, doświadczamy jedności w podejściu do dzieci. Nawet jeśli się nawzajem upominamy, to jesteśmy w stanie przyjąć uwagę, bo z przekonaniem zgadzamy się z nią rozumiemy o co chodzi partnerowi.
Zaczynając Szkołę dla Rodziców myśleliśmy, że nauczymy się paru dobrych technik porozumiewania się z dziećmi, teraz widzimy że za tymi »technikami« stoi głęboka mądrość podkreślająca akceptujący stosunek do dziecka. Trudno nam dziś wyrazić wszystkie zyski z zajęć. Wiele z nich wrosło w nasz sposób odnoszenia się do dzieci, do siebie nawzajem, a nawet w sposób postrzegania świata; ogólnej wrażliwości na innych. Teraz nie jest możliwe rozróżnienie czy to "nasze", czy ze Szkoły dla Rodziców , choć właściwie wszystko jedno - ważne że zmienia się świat.
Serdeczne podziękowanie kierujemy do mgr Iwony Masłowskiej; bezpośrednio dzięki niej to cenne doświadczenie stało się naszym udziałem.