,,Żeby było łatwiej wychowywać czyli kochać i wymagać''.
Elżbieta Szarkowska - lider wojewódzki
Witam wszystkich obecnych którzy przyjęli zaproszenie na dzisiejszą konferencję: organizatorów konferencji czyli Urząd Miasta Sokółka w osobach burmistrza i wiceburmistrza, sekretarza oraz inne osoby zaangażowane w organizacje tego przedsięwzięcia; przedstawicieli władz powiatowych i wykładowców; przedstawicieli placówek zajmujących się problematyką wychowania i nauczania oraz placówek wspomagających tj. CMPP w Warszawie, KO w Białymstoku, CEN w Białymstoku, Polskiego Towarzystwa Dysleksji oddział w Białymstoku, Poradni Psychologiczno Pedagogicznych w Sokółce, Białymstoku, Siemiatyczach, Dąbrowie Białostockiej, Suwałkach; Dyrektorów szkół i przedszkoli, pedagogów szkolnych, przedstawicieli rad pedagogicznych i rad rodziców, przede wszystkim Wszystkich absolwentów „Szkoły dla rodziców i wychowawców" liderów i realizatorów tego programu.
Tytułem wstępu do dzisiejszych konferencyjnych rozważań chciałabym się podzielić z państwem następującą refleksją:
Rodzina to rodzice mama tata i dzieci jedno, dwoje troje lub więcej babcia, dziadek, ciocie, wujkowie... To tu w rodzinie zaczyna się wychowanie czyli uprawianie trudnej sztuki, tworzenie efektu końcowego jakim jest nowy człowiek, nowa osobowość czyli swoiste dzieło sztuki.
„Wychowywać to kochać i wymaga" - jak to pogodzić co robić żeby było łatwiej a efekt końcowy - nowy człowiek , nowa osobowość- indywidualność były dziełem sztuki.
Dzisiejsza konferencja ma być okazją do zastanowienia się na pytaniem o wychowanie jak pogodzić miłość ze stawianiem wymagań. Ks. Mieczysław Maliński tak mówi : „Człowiek potrzebuje przede wszystkim domu. Nie zwłaszcza w dzisiejszych trudnych czasach, nie coraz bardziej ale zawsze tak było jest i będzie. Nie czterech ścian nie hotelu, nie noclegu w luksusach ale źródła pokoju, odpoczynku, siły, miłości czyli DOMU - miejsca świętego, gdzie matka - uosobienie ciszy, pokoju, wyrozumiałości i gdzie ojciec - opiekun, obrońca mądry, rozważny, gdzie dzieci - iskry słońca.
Dom rodzinny - przystań, do której wraca się ze wszystkich oddaleń, za którym tęskni się jak za utraconym Rajem, a w którym zaczyna się i przebiega proces wychowania".
Dalej rozważając razem z ks. Malińskim czytamy, iż:
- „nauczyć i wychować dziecko to wprowadzić w świat ludzkiej wiedzy, zaciekawić, rozbudzić intelektualnie, stawiać pytania, szukać odpowiedzi;
- nauczyć wyobrażać sobie, myśleć, rozumować, porządkować wiedzę;
- wdrożyć w sposoby bycia, które są zwyczajne w naszej kulturze- witać się, żegnać, zachowywać w domu, na ulicy, w szkole, w sklepie;
- kontaktować się ze starszymi, z rówieśnikami z młodszymi w trosce o drugiego człowieka;
- wdrożyć w to co nazywa się uczciwością, prawością, niekłamaniem, posłuszeństwem wobec rodziców, szacunkiem wobec wychowawców, wobec starszych".
Nauczyć i wychować to również nie zniszczyć dziecka, jego osobowości, niepowtarzalnej inności - dać mu wolność i swobodę, spontaniczność i autentyczność, nauczyć je ŻYĆ rozumować logicznie, wyciągać wnioski, dochodzić do własnych rozwiązań, decydować być odpowiedzialnym za to co myśli, mówi czyni aby być człowiekiem" . te pełne refleksji słowa uświadamiają nam iż jest to rzeczywiście sztuka twórcza praca wymagająca nie lada umiejętności wiedzy cierpliwości a może nawet zdolności.
A co jeśli nie wychodzi, jeśli dziecko nie chce, gdy my popełniliśmy jakiś błąd, gdy nie umiemy, gdy bywa trudno?
Trzeba się nauczyć poszukać sposobów, zobaczyć usłyszeć jak inni sobie poradzili lub radzą z wychowaniem , spotkać się podzielić doświadczeniem. Temu służą warsztaty umiejętności wychowawczych czyli „Szkoła dla Rodziców i Wychowawców".
Świętujemy tu dzisiaj X lat, w ciągu których rodzice i nauczyciele czasami nawet babcie czyli wychowawcy spotykali się aby wspólnie zmagać się z trudną sztuką wychowania aby szukać sposobów tej twórczej pracy. Uczyliśmy się od siebie nawzajem jak kochać i akceptować jednocześnie stawiając wymagania i granice przyjmując odpowiedzialność za wychowanka i ucząc go odpowiedzialności za siebie. Uczyliśmy się jak mówić do dziecka i jak go aktywnie słuchać, jakimi sposobami prowadzić dialog z dzieckiem w szkole i w domu, jak rozmawiać aby to nie było przesłuchanie, jak rozmawiać gdy dziecko nas zawiodło, obraziło, zraniło, nie posłuchało zachowało nie tak jak go uczyliśmy.
Rozmowa jest dawaniem siebie i braniem od tego z którym się rozmawia. Rozmowa jest ściśle związana z umiejętnością słuchania drugiego człowieka, patrzenia na niego z empatią i miłością. Sukces w wychowaniu zależy na pewno od tego na ile nam się uda kochać i wymagać jednocześnie a każdy człowiek a dziecko szczególnie potrzebuje żeby - cytuję ks. M. Malińskiego - ,,mieć na świecie jednego chociaż jedynego człowieka , który cię całego zaakceptuje i zawsze będzie przy tobie niezależnie od tego co by się stało- który nigdy nie uwierzy w twoją klęskę . wtedy możesz żyć. I jeszcze żeby mieć na świecie jednego chociaż jedynego człowieka ,którego ty w pełni zaakceptujesz, i ta akceptacja jest podstawą budowania relacji i dialogu w wychowaniu. Takiej akceptacji życzmy sobie nawzajem."